Tolerancja TAK, grzmi prezes z trybuny,
natomiast afirmacja wszystkiego, co komuś
przyjdzie do głowy – stanowczo NIE.
W życiu bym nie wpadła na to, że zgodzę się
z prezesem w jakiejkolwiek sprawie.
A tu same ręce składają się
do oklasków.
Stanowczo nie chcę tego dla mojego Kraju
co prezesowi wpadnie do głowy!
Wymyśli np. zmiany płacy minimalnej,
wpadnie do baku, spyta co na to Glapiński,
a demokracja inaczej wygląda.
Opozycja przypominała o konsultacjach,
ale prezes ma wszystkich w nosie.
Najbardziej jednak niepokoi, że jesteśmy
na ustawicznej wojnie.
Atak na kościół, zamach na rodzinę,
o co chodzi u licha?
Kościół da sobie radę jak dawał przez
dwa tysiące lat,
rodziny stary kawaler nie naprawi,
niech pilnuje swojej partii, a nie tego
kto z kim chce spać.
Daleka jestem od osobistych wycieczek,
jednak łatwo sprawdzić ile osób
rozwiedzionych
jest w najbliższym otoczeniu prezesa,
ci właśnie najgłośniej klaskali wstając
z krzeseł,
kiedy prezes plótł trzy po trzy
o pełnej rodzinie.
Hipokryzja to specjalność PiSu w wydaniu
oryginalnym.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz