Wtorek ponury, płakać mu się chce,
Pies ogon podkulił przeczuwając, że
humor mam kiepski i dość niepewne,
czy dostanie jeść.
Flirtowałam z wtorkiem, koci łapci,
a dziś zapewne nie będzie nawet
przysłowiowej kawki.
Bić się nikim nie będę, ale trudno ukryć
fatalny nastrój.
Można próbować zwalić na pogodę, ale
zamiar mam inny.
Wywalić całość kawa na ławę, nie będę
się „pitigrilić”.
Opozycja do opozycji jest w opozycji.
Szanowny Biedroń jak brzydka panna
na wydaniu,
która woli byle kogo, by tylko nie
zostać na lodzie,
Schetynie przywala publicznie, jakby
nie mógł inaczej!
Powinien od siebie zacząć, zdanie
zmienia siedem razy na dobę, więc traci
wiarogodność.
Znów drobne gierki i ambicyjki, politycy
próbują kłaść na szali, kiedy chodzi
o Polskę, panowie nie wolno tak się bawić.
Dni biegną a finał jaki,
nie widać odpowiedniego zaangażowania,
podczas gdy ludzie władzy
stają na rzęsach by od stołków ich nie
od spawać!
Czarno widzę finał, chciałabym się mylić!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz