
Piszę rzadziej, nie dlatego, że zapominam,
ale jak wiesz, coraz więcej tematów
zbiera się do przegadania z Tobą.
zbiera się do przegadania z Tobą.
Cicha depresja pewnie dopada, okropność
gdy nie masz z kim gadać, kto rozumie
„po polsku”
Już nie mam chęci ani siły nikogo w sobie
„rozkochać”, to w grę nie wchodzi.
Cieszyłaś się jak dziecko każdym moim wierszem,
dostrzegałaś to co pragnęłam przekazać,
rozwiewając gryzące pod sercem
wątpliwości.
wątpliwości.
Pies był bezpieczny u ciebie w razie
mojej awarii.
Właśnie, muszę tyle gadać a Ty byłaś skarbem,
który bez słowa wszystko wiedział i
z największą radością niósł pomoc –
natychmiastową co wartość ma
stokrotną.
stokrotną.
Dosyć tych plot, mam wiadomość dobrą,
nie lubiłaś Schetyny, choć za co nie wiem,
ale wiele razy o to się spierałyśmy…
M. Kidawa będzie twarzą naszej sprawy,
może nawet pomysł niezły?
Brak autorytetów, nikt nie wie kim był
Mąż Stanu.
Być może kobieta o nienagannej osobowości,
cicha, łagodna, uśpi chociaż część
sporów.
Bywają ludzie, w obecności których się nie przeklina.
Pisałabym dalej, jak wiesz bez końca mogę,
ale czeka Halinka i może inni na słowa
pokrzepienia i otuchy, coś trzeba wymyślić
w sprawie Nadziei.
Są tacy, którym obiecałam jesienną serenadę
jak każdego roku…
Odkładam fryzjera, dentystę i okulistę, żaden
z nich nie będzie ze mnie zadowolony,
natomiast
Ursynów dał termin 13 miesięczny, więc sam
się skreślił z listy spraw do załatwienia.
Na szczęście nie żyje się wiecznie, byłoby to
beznadziejnie nudne.
Wiesz doskonale, operacje trudne, skomplikowane
jeszcze kogoś interesują, ale profilaktyka
czy leczenie paliatywne…
Wyrzucają jak pieska z sań – w zimową zadymę!
Cd. wkrótce mam nadzieję...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz